Jak widać pierwszą z nich udało mi się sfotografować przed przystąpieniem do dzieła, szkoda, że nie zrobiłam tego również z tą drugą...
Jest za to i trzecia, a tak na prawdę to kolejność całkowicie inna:) ta była pierwsza...sfotografowana jeszcze na mokro, efekt na zdjęciu wygląda na subtelny, a na prawdę była to wielka niszczycielska siła domestosa i pumeksu:)